Wyprawka dla pierwszaka

 

 

 

 

Jeszcze nie tak dawno pisałam krótki felieton do miesięcznika „Skarb” (wydawanego przez Rossmanna, we współpracy z wydawnictwem Ringier Axel Springer) o pierwszym dniu dziecka w przedszkolu… A tu proszę, mój „mały” synuś ruszył już do pierwszej klasy.

wyprawka_dla_peirwszaka_cichopek_katarzyna

wyprawka

I wiecie, myślałam, że teraz to już jako mama-weteranka będę miała pełen luz, że wszystkie emocje związane z „pierwszym dniem” mam za sobą – nic bardziej mylnego! Czuję się bardzo podobnie jak wtedy. Znów myślę, jak synek da sobie radę… Okazuje się, że większość lęków i ograniczeń jest w mojej, a nie mego syna, głowie. Jesteśmy po okresie adaptacyjnym i jest lepiej niż mogłam sobie wyobrazić. Może jednak dzisiejsze dzieci potrzebują innego systemu nauki niż ten, którym szliśmy my i który do tej pory wydawał mi się jedynym słusznym. Nie umiem jeszcze odpowiedzieć na to pytanie, rok szkolny, który dopiero się zaczął, przyniesie odpowiedź. Ale nie ukrywam, że mogę zmienić zdanie.

Dzisiaj dzieci są inne niż my byliśmy. Mam wrażenie ze bardziej odważne. Świat się zmienił. Kiedy ja chodziłam do szkoły a było to….jakiś czas temu (przy okazji powspominałam i pierwsze zdjęcie tego wpisu to ja – mój pierwszy dzień w szkole :)), Polska dopiero otwierała się na świat, ale w głowach rodziców tkwiła jeszcze komunistyczna rzeczywistość. Siłą rzeczy mieli na nas wpływ. Dzisiejsze dzieci są od tego wolne. Przynajmniej ja mówię swojemu synowi ze świat jest piękny, że może osiągnąć wszystko, jeśli tylko będzie się uczył. Uczył poprzez doświadczenia i empiryczne poznawanie świata, nie kucie na pamięć.

Jeszcze niedawno walczyłam, żeby dzieci szły do szkoły w wieku 7 lat… Nie miałam już wyboru i moje dziecko poszło do szkoły jako 6-latek. Stare przysłowie mówi: „nie ma tego złego”. Teraz  sama już nie wiem, która opcja  (6 czy 7 lat) jest właściwa. Myślę, że wiele zależy od dziecka i od placówki, do której pójdzie. Tak jak w felietonie pisałam o przedszkolu…te same zasady zastosowałam w przypadku szkoły: zadbałam o to, aby placówka była przygotowana i wzbudzała moje zaufanie, współpracuję z kadrą nauczycielską, dużo rozmawiam i przygotowuję syna, dbam o swoje emocje i staram sie nie pokazywać mu swoich lęków. No i na koniec najprzyjemniejsze – wspólne kompletowanie wyprawki :))))

Poniżej kilka zdjęć szkolnego ekwipunku mojego syna. Zeszyty, bloki rysunkowe, kredki, długopisy i ołówki oraz tablica z angielskimi słówkami. Ważne jest to, żeby każdy uczeń wybrał sobie okładkę zeszytów taką, jaką chce. Mój syn to mały piłkarz, dlatego wybór był oczywisty 🙂

Zadbaliśmy też o domowy kącik dla ucznia, czyli biurko. Wybraliśmy biurko Paidi, które dzięki regulacji wysokości może nam posłużyć wiele lat. Moją opinię na ten temat oraz więcej szczegółów znajdziecie tu:

http://www.zabawkowicz.pl/zabawka/4390,biurka-dla-uczniow-paidi,3.html

Teraz z dumą mogę powiedzieć, że mój syn jest już uczniem!

zabawkowicz.pl

Written by kcichopek876